JUBILEUSZOWA MSZA ŚWIĘTA KS. MARIANA GUZIKA CSMA W ZRĘCINIE
Dodane przez zrecin dnia 02.07.2018

(…) i żegnałeś się z domem rodzinnym, i wiedziałeś, że nie wrócisz już nigdy. Wystarczyła ci sutanna uboga i ubogi wystarczył ci ślub (…) śpiewał ks. Wojciech z młodzieżą szacownemu Jubilatowi, który ów ślub miał 60 lat temu.

Rzadko zdarza się tak, że słowa piosenki są jakby opisem życia konkretnego człowieka. Te są jakby wyjętym cytatem z biografii naszego rodaka ks. Marana Guzika.

Miał 6 lat, gdy umarł mu ojciec, w rodzinie nie przelewało się, samotna matka nie była w stanie utrzymać i wykształcić wielodzietną rodzinę. Nadeszła wojna, okupacja niemiecka, to w tym czasie  ...


Rozszerzona zawartość newsa

(…) i żegnałeś się z domem rodzinnym, i wiedziałeś, że nie wrócisz już nigdy. Wystarczyła ci sutanna uboga i ubogi wystarczył ci ślub (…) śpiewał ks. Wojciech z młodzieżą szacownemu Jubilatowi, który ów ślub miał 60 lat temu.

Rzadko zdarza się tak, że słowa piosenki są jakby opisem życia konkretnego człowieka. Te są jakby wyjętym cytatem z biografii naszego rodaka ks. Marana Guzika CSMA. Miał 6 lat, gdy zmarł mu ojciec, rodzinie nie przelewało się, samotna matka nie była w stanie utrzymać i wykształcić wielodzietną rodzinę. Nadeszła wojna, okupacja niemiecka, to w tym czasie trafia do ośrodka wychowawczego w Miejscu Piastowym jako półsierota. Jest tam razem ze swoim bratem Bolesławem oraz starszym od nich Frankciszkiem, również ze Zręcina.

Może razem było im raźniej, bo byli z jednej miejscowości jednak dla tak małych dzieci rozłąka z domem rodzinnym - zapewne nie była łatwa.

Z perspektywy czasu, można rzec, że późniejsze życie wynagrodziło mu dzieciństwo i młodość, bo przecież osiągnął wiele, bardzo wiele: probostwo, kierownicze później dyrektorskie stanowisko w ośrodku wychowawczym, oraz jako przełożony domu zakonnego w Bydgoszczy, a mimo to pozostał sobą, cichym, skromnym kapłanem, który nie zadzierał nosa, nie chwalił się swoimi funkcjami i stanowiskami, choć dość często bywał w Zręcinie zawsze ten sam, skromny, uczciwy, miły w rozmowie, zawsze gdzieś z boku głośnego tłumu dla każdego życzliwy z ciepłym uśmiechem. Nie narzucał się nikomu. Raz podczas wspólnej jazy do Krosna opowiadał mi o swojej pracy – niełatwej - zrozumie to każdy, kto pracował z dziećmi czy młodzieżą w ośrodkach wychowawczych - tam są nie tylko grzeczne dzieci.

Jak mówi, dom rodzinny w Zręcinie pozostawił 75 lat temu. Któż jak Bóg! Powtórzył za św. Michałem Archaniołem otwierając drzwi do jego Zgromadzenia i tam pozostał.

Dzisiaj już na emeryturze, ale wciąż szanowany jako człowiek i kapłan. Do kościoła, w którym 60 lat temu odprawił swą Mszę św. prymicyjną, przyjechał z Torunia ks. Krzysztof Winiarski CSMA - przełożony domu zakonnego, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza w Toruniu - by tu, w Zręcinie, razem z Jubilatem odprawić dziękczynną Mszę św. Jubileuszową.

Kazanie wygłosił ks. Marek Czaja CSMA, Radca generalny Zgromadzenia św. Michała Archanioła, Dyrektor Liceum katolickiego w Krośnie.

Pomimo, że Msza święta Jubileuszowa, koncelebrowana przez 5 kapłanów, była dłuższa, zdecydowana większość wiernych z szacunku dla naszego rodaka, kapłana pozostało do końca, przez co zapewne chcieli powiedzieć - dziękujemy Ci księże Marianie, niech Pani Zręcińska, Królowa Nieba i Ziemi otacza Cię zdrowiem na długie lata.

Jurek Szczur